Rano gdy Violett wstała nie było chłopaka w pokoju. Zeszła na dół. Stał w kuchni.
-Masz śniadanie na stole.
Powiedział nie patrząc na nią.
-A ty?-powiedziała cicho.
-Hej Chris.-zawołał ktoś wchodząc do kuchni.
Zobaczyłam Tomasa. Popatrzyłam na Chrisa.
-A co tu robisz od samego rana a do tego w koszulce Chrisa.
Nikt mu nie odpowiedział. Chris wziął go za ramie i poszli do pokoju. Po chwili chłopak przyniósł mi jakieś jego cichu mniejsze. Wrócił do kolegi. Violett ubrała się. Weszła do pokoju.
-To ja już sobie pójdę.-powiedziała.
-Nie ma mowy Violett zawieziemy cię do domu później do szkoły.
-Nie trzeba.
-Nie kłóć się z Chrisem.-powiedział Tomas.
-Dziękuje ci za wszystko Chris ale załatwiajcie swoje rzeczy a ja dam sobie radę.
Chris podszedł do mnie. Przytulił mnie.
-Jeśli coś się stanie to przyjdź tutaj albo zadzwoń do mnie.
powiedział jej na ucho wsunął jej karteczkę do kieszeni os spodni. Po chwili podeszła do Tomasa i jego też przytuliła. Poszła powoli do domu. Po drodze do domu spotkała Tinę.
-Hej mała a w co ty się ubrałaś?
-A to tak żeby pobiegać.
-Aż tutaj biegasz?
-Tak.
Tina poszła ze mną do domu. Spakowała się. Wzięła bluzę Tomasa i poszły do szkoły. Pod budynkiem szkoły spotkała 3 chłopaków. Poprosiła Tinę żeby poszła do szkoły sama a dojdzie do niej. Podeszła do chłopców.
-Dzięki Tomas za bluzę. Oddała mu.
Przytuliła się do każdego. Podeszła do Lucasa i go także przytuliła.
-Możemy pogadać?-zapytał chłopak.
-Jasne.
Odeszliśmy kawałek dalej.
-Chciałem zapytać się skąd ty się wzięłaś w naszym towarzystwie.-powiedział Lucas a ja się strasznie zdziwiłam ale ciągnął dalej-wydaje mi się że mogę ci wszystko powiedzieć jakbyś była kimś bliskim dla mnie.
Przytulił ją. Wrócili do towarzystwa.
-Idziesz dzisiaj do nas na grilla i dyskotekę z basenem.
-Jasne.
Widziała spojrzenie Chrisa jakby chciał powiedzieć "i co teraz zrobisz? Co im powiesz jak pokażesz im te siniaki?"
-Przepraszam ale muszę już iść do szkoły.
Violett ruszyła. Pobiegł za nią Chris. Złapał za nadgarstek.
-Violett..
Popatrzyła się na niego.
-Chciałem cię przeprosić.
-Ale za co Chris?
-Za wczoraj. Za moje słowa.
Popatrzyła się na niego i go pocałowała.
-Widzimy się po szkole?-zapytała.
-Jasne przyjdę po ciebie pod szkołę.
Taka tam kolejna część;....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz